Żłobki dawniej i dziś

Niegdyś dzieci, które nie skończyły trzeciego roku życia były wychowywane przez matki, babki lub były umieszczane w żłobkach. Obecnie wiele zmieniło się w tej kwestii. Nawet sam żłobek wygląda dziś zupełnie inaczej – oczywiście, te zmiany są na plus. Jestem już na emeryturze i do niedawna opiekowałam się moją dwuletnią wnusią. Na jednym ze wspólnych spacerów, zobaczyłyśmy z Majeczką bawiące się w ogrodzie dzieci. Mała od razu chciała do nich dołączyć. Mnie zdziwiło, że w jednym ogrodzie bawi się siedmioro dzieci. Początkowo pomyślałam, że może są to urodziny jednego z dzieci. Moja wnusia nie chciała odejść od ogrodzenia i z zazdrością przyglądała się dzieciom. Podeszła do nas pani, która opiekowała się dziećmi, zaprosiła do środka. Okazało się, że był to klub malucha. Wcześniej nawet nie słyszałam o takim rodzaju placówki. Od tej pory moja wnuczka codziennie chciała odwiedzać dzieci. To spowodowało, że postanowiliśmy zapisać ją do tego klubu, w którym czuła się tak dobrze. Dzięki temu ja mam więcej czasu dla siebie, a moja wnusia świetnie bawi się i uczy z rówieśnikami. To naprawdę wyjątkowo wartościowe miejsce. Zupełnie inne niż tradycyjne żłobki. Warszawa, Poznań czy Wrocław – nieważne gdzie mieszkasz, taki klub na pewno mieści się również w twoim mieście. Warto do niego zajrzeć, przypatrzeć się pracy pań, zabawie dzieci, zapoznać się z organizacją dnia i zapisać swoja pociechę – choć na klika godzin dziennie. W klubie bowiem płaci się tylko za liczbę godzin rzeczywistej obecności dziecka.

Podobne wpisy:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dom i Rodzina i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.